Każdy ma swój tor

W różnych religiach i filozofiach mówi się o powołaniu, celu życiowym, czymś co ma wypełnić i ukierunkować życie człowieka. Patrząc z perspektywy psychologicznej coś w tym jest, bo gdy człowiek wie dokąd zmierza, czego pragnie w życiu, jakie ma cele i wartości, jakie predyspozycje i talenty, wówczas jego życie może być pełniejsze i sensowne. Bez tej świadomości ktoś może bardzo zabłądzić w życiu, być nieszczęśliwym. Przez lata ktoś może na przykład tkwić w sytuacji lub miejscu, które go nie uszczęśliwia. Może to dotyczyć relacji, pracy, hobby, każdej sfery życia. Nieszczęście może polegać na tym, że ktoś dokłada wszelkich starań, żeby być szczęśliwym, jednak to nie działa zgodnie z oczekiwaniami. Na przykład ktoś pracuje jeszcze więcej żeby mieć lepsze osiągnięcia, podczas gdy kłopot może tkwić w tym co ktoś robi albo jak, a nie ile (oczywiście możliwa jest także sytuacja odwrotna). Na dodatek takie działanie kosztuje sporo wysiłku, który ogranicza możliwość refleksji i dokonania prawdziwej zmiany, która mogłaby faktycznie odmienić życie. Może służyć obronie przed prawdziwą zmianą, dając namiastkę wysiłku i zapowiedzi zmian. Zapowiedzi bez pokrycia.

Jeśli jesteś w swoim życiu w miejscu, które woła o zmianę, a Twoje wysiłki niewiele pomagają, warto rozważyć, czy nie jest właśnie tak, że próbujesz dokonać zmiany ale albo w niewłaściwą stronę albo w niewłaściwy sposób. Jeśli tak jest, wówczas możesz minąć się z tym, co nazywane jest powołaniem czy życiowym celem. Może się okazać, że żeby wrócić na właściwy tor musisz znaleźć co przeszkadza Ci w dokonaniu takich zmian, które faktycznie sprawią, że Twoje życie będzie szczęśliwsze, pełniejsze i dlaczego wkładasz wysiłek w działania, które ostatecznie Tobie nie służą. Natomiast jeśli idziesz w swoją stronę i realizujesz swoje życiowe zadanie, swoje powołanie to wzmacniaj to i idź dalej tą drogą.

Życzę Ci żebyś znalazł swoje szczęście!

Photo by Pixabay on Pexels.com