
Przez pop-psychologię rozumiemy wiedzę popularno – naukową w jakiś sposób odnoszącą się do psychologii, jednak często nie popartą konkretnymi badaniami, doświadczeniem klinicznym itd.
W wielu miejscach pojawia się sporo artykułów traktujących o psychologii, życiu, związkach, relacjach. Część osób może uznać, że to super sprawa, że dzięki temu każdy może mieć trochę psychologicznej wiedzy na wyciągnięcie ręki. I pewnie coś by w tym było, pod warunkiem, że czytelnik posiadałby trochę ugruntowanej wiedzy psychologicznej (naukowej, nie pop-psychologii) i czyniłby refleksję, a nawet poddawał w wątpliwość pewne twierdzenia (jeśli jest taka potrzeba). Jednak nie każdy taką wiedzę posiada i nie każdy musi. Nie każdy też kwestionuje coś co przeczytał. Może się okazać, że jeśli ktoś przeczyta coś zgodnego z czyimś wyobrażeniem o życiu to tym bardziej nie będzie tego kwestionował, lecz stwierdzi, że to musi być prawda.
Przykładem może być twierdzenie odnośnie relacji typu: jeśli on / ona nie ma dla Ciebie czasu to ta relacja nie jest warta Twojego wysiłku. I mogłoby się wydawać, że no tak prawda, w relacji ludzie mają sobie coś dawać, między innymi swój czas. Jednak wszystko zależy od tego kto i w jakiej sytuacji to przeczyta. Może ktoś nie ma czasu bo pracuje by zapewnić byt całej rodzinie, a może komuś nie zależy na relacji. Tylko żeby to rozstrzygnąć trzeba by poznać całą sytuację, co jest przyczyną, co oznacza brak czasu (rzadsze spotkania, brak spotkań, a może chwilowe zmęczenie wynikające z tymczasowej sytuacji?), a może jeszcze jak to widzi druga strona. Jednak krótkie hasła rzucane gdzieś w przestrzeń mogą być chwytliwe. Mogą wpłynąć na emocje, łatwo się zapamiętywać, no i być zgodne z czyimś poglądem, że to z tą drugą osobą coś jest nie tak, więc nie trzeba podjąć żadnego wysiłku żeby coś zmienić, tylko wszystkim obarczyć kogoś. Co powie na to psychologia? Nie będzie zero – jedynkowa, często powie że to zależy od wielu rzeczy, że obie strony muszą popatrzeć na swój udział w danej sytuacji. Takie podejście będzie kosztować wysiłek, zastanawianie się, być może skonfrontowanie się z czymś co ktoś sam ma do zmiany. Taka wiedza może nie przyciągać kogoś tak bardzo jak pop-psychologia. Nie będzie lekko, łatwo i z nastawieniem, że to inni mają się zmieniać a nie dana osoba.
Pop-psychologia niesie ze sobą ryzyko, że ktoś się na niej zatrzyma i nie będzie szukał faktycznej pomocy i wyjścia z danej sytuacji. Na dodatek ktoś może mieć przekonanie, że zna wszystkie tajniki psychologii, życia, relacji. Tylko, że jest to wiedza, którą można by zgłębiać całe życie i opierać się na wiedzy naukowej, klinicznej, a nie na kilku hasłach nie popartych większymi dowodami.
Jak się to ma na przykład do psychoterapii? W psychoterapii nie dostaniesz kilku rad, które zastosujesz w życiu i będzie super. Raczej możesz się spodziewać analizowania różnych zagadnień, podejścia, które uwzględni całość sytuacji, a być może także usłyszenia czegoś trudnego, co będzie od Ciebie wymagać zauważenia co Ty masz do zrobienia. Jednak jest to podejście oparte na wiedzy naukowej i klinicznej, które daje Ci szasnę na zmianę. Nie ma Cię obciążyć, lecz przeprowadzić przez to co trudne i zaprowadzić dalej, wyżej, gdzie będzie lepiej.
Dziękuję, że jesteś! Życzę Ci wszystkiego dobrego! 🙂
Photo by Kaushal Moradiya on Pexels.com
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.