
Czy jesteś wierny? Wierny sobie?
Czy pośród codziennych zajęć Twój duchowy kompas pokazuje kierunek? Czy go widzisz? Jeśli tak, to super. Zachowujesz wierność sobie, swoim wartościom, ideałom. Jeśli nie, to może czas na weryfikację swojego życia i zmianę (możliwe, że bardzo subtelną, możliwe, że jednocześnie wielką lub dosłownie wielką).
Zazwyczaj każdy z nas ma pewnego rodzaju intuicję („kompas”), która w połączeniu z częścią bardziej racjonalną, pozwala nam podejmować decyzje, sprawdzać, czy to co aktualnie robimy jest dla nas dobre, właściwe. Postępowanie zgodnie z nią sprawia, że czujemy się wierni sobie. Wierni temu w co wierzymy, co nas uskrzydla, dodaje sił, ukierunkowuje. Owszem, że to może się zmieniać w ciągu życia (ktoś może zmienić system wartości, spojrzenie na różne sprawy, schematy myślenia i działania), jednak mówię teraz o sytuacji, gdy ten wewnętrzny kompas jest w miarę spójny, zdrowy (no tak tylko, co to w sumie oznacza? Hmmmmm może na przykład między innymi, że sprzyja budowaniu relacji z sobą i innymi, pozwala się rozwijać, nie szkodzić sobie i innym). Czasem jednak słuchanie tego kompasu i działanie w zgodzie z nim zostaje zarzucone. Czasem ktoś stwierdza, że zrobienie czegoś zgodnie z jakąś zasadą, wartością byłoby nieracjonalne, niemodne. Czasem kogoś paraliżuje lęk. Czasem ktoś zarzuca działanie w wierności sobie w imię poprawności, unikania konfliktu z innymi (teoretycznie na korzyść relacji). Ostatecznie jednak życie w świecie, w którym przestało się być wiernym sobie może stać się jałowe. Nawet jeśli pełne sukcesów (takich jak najczęściej są kojarzone), to z poczuciem niekompletności, braku, niespełnienia, nawet pustki. A co z rezygnacją z wierności sobie w celu np. uniknięcia konfliktu („w imię relacji”)? Może się okazać, że taki krok długoterminowo nie służy relacji. Że odłożone „poświęcenia” i trudne emocje będą na relację działać negatywnie. Bo być wiernym innym można wtedy, gdy jest się wiernym sobie (to tak jak z miłością – gdy kochamy siebie, łatwiej nam o miłość do innych).
Z pewnością nie wyczerpałem całego tematu, dodatkowo na każdą z pojawiających się tutaj myśli można by napisać książkę. Mam jednak nadzieję, że choć trochę sprowokuję Cię do myślenia. I siebie. I że jak tak popracujemy nad naszą wiernością sobie, to pewnego dnia wstaniemy pełniejsi, silniejsi. I wzajemnie zobaczymy w naszych oczach blask.
Dzięki, że jesteś!
Photo by Andreas Marquardt on Pexels.com
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.